fbpx

Żadna krytyka nie ma ze mną nic wspólnego.

Tak bardzo boimy się opinii innych ludzi, tego jak zostaniemy ocenieni i za kogo uznani.

Ten lęk jest silny ponieważ podążając za kolejnymi ogniwami jego struktury- bardzo szybko trafiamy na jego brata bliźniaka- lęk przed brakiem akceptacji, miłości, przed odrzuceniem, samotnością (o tym wszystkim szczegółowo mówię w ramach tego cudownego programu ‚od lęku do zaufania’)

Z parze z tak zgraną i niezwykle mocną ekipą- truchta lęk przed byciem niewartościowym człowiekiem. Kulisz się więc, nie masz pewności siebie, a Twój lęk nieustannie karmi się wynikającym z niskiej pewności siebie zmartwieniem.

Machina się kręci- boisz się krytyki i oceny-> udajesz kogoś innego, grasz, manipulujesz, desperacko zabiegasz o akceptację i miłość-> co powoduje duży stres i kolejne obawy: o utratę pozyskanego statusu, o porażkę jak również paradoksalnie- lęk przed sukcesem, przed ujawnieniem prawdy o sobie i wyjściem na oszusta (no bo przecież nie czuję swojej wartości, więc skoro ktoś mnie ceni to uwierzył w coś o mnie, w co ja sam/sama nie wierzę = jestem oszustką!!!) itd.

Do czego zmierzam?

Zapewne nie do tego, by Cię tym przytłoczyć, wręcz przeciwnie- BY POPRZEZ UŚWIADOMIENIE zakamuflowanych w najróżniejszych emocjach mechanizmów- zainspirować Cię do uczenia się swoich lęków, sposobu w jaki działają, ich kamuflaży oraz towarzyszącego im auto sabotażu ( no wiesz- te chwile, gdy już czegoś chcesz, już może to robisz, ale…. coś nagle staje na drodze (czyli Ty sama sobie ze swoim destrukcyjnym myśleniem) i się wycofujesz).

Tylko kiedy rozpoznasz swój stres i obawy- będziesz w stanie JE OBEJŚĆ, nauczyć się nowego sposobu bycia, zbudować nowe, tym razem- służące Ci nawyki, wrócić do wewnętrznego SPOKOJU I AUTENTYCZNOŚCI = wolność.

Prawda jest bowiem taka, że żadna krytyka- nawet jeśli jest wprost wypowiedziana- nie może Ci niczego zrobić i nie ma z Tobą nic wspólnego!!!

Każdy z nas widzi poprzez pryzmat własnych filtrów i oceniający ocenia ponieważ sam odczuwa nierozpoznany dyskomfort w sferze, którą Ty jedynie mu obrazujesz, odzwierciedlasz.

Większość ludzi nie ma tej świadomości, a nawet jeśli ją posiadają- to pozostaje ona niczym Jin- zamknięta w butelce podczas, gdy jej właściciel wciąż zarówno ocenia jak i krytykuje.

Zapytasz- no dobrze, ale czy to oznacza, że żadna ocena nie zawiera w sobie ani cienia prawdy na temat poddanej ocenie osoby, jej cech czy zachowań?

Pomyśl o tym tak: każdy z nas zawiera w sobie absolutnie całą paletę wszelakich jakości- tak więc- jeśli ktoś nazywa Cię leniem, marudą czy złośliwcem- to z całą pewnością przy odrobinie otwartości jesteś w stanie przywołać w sobie moment, w którym byłaś leniwa, niezadowolona czy złośliwa. Nieprawdaż?

Przyjmując taką postawę- zyskujesz spokój i wolność, wychodzisz poza lęk, który do tej pory nieustannie popychał Cię do przyjmowania kolejnych póz, działań na które nie miałaś wcale ochoty oraz odgrywania tej bardziej lubianej i akceptowanej wersji siebie.

Już na samym wstępie- wiesz, że masz w sobie wszystko- tak więc każda skierowana w Twoją stronę ocena nie wzbudza lęku czy urazy, lecz jedynie może zaprosić Cię do refleksji czy otrzeźwienia.

Za tym wszystkim podąża Twój świadomy wybór- w każdej chwili to Ty i tylko Ty bowiem wybierasz z jakiej mieszkającej w Tobie jakości chcesz czerpać, jaką chcesz uzewnętrzniać.

Jak więc widzisz- nie taki diabeł straszny…- a sam akt oceny jest obustronnym, gotowym do rozpakowania prezentem, jest darem.

Pokazuje on bowiem oceniającemu to, co wciąż w nim ubolewa i pragnie emocjonalnego rozpoznania i wypuszczenia.

Sam oceniany dzięki ocenie może wzrosnąć w swej świadomości, z otwartością rozpoznać na ile dana uwaga jest dla niego prawdziwa oraz świadomie wybrać postawę, która nie wypływa już z lęku przed oceną otoczenia, ale z miejsca jego autentyzmu, z zaufania do siebie i do życia.

Powiesz- brzmi prosto, ale nie jest łatwe? Ok, zgodzę się, że jest to proces który wymaga konsekwencji i zaangażowania, ale jeśli raz na zawsze stawisz się do uczenia się wychodzenia z lęku i życia z zaufania (przeprowadzam Cię przez ten proces w rozpoczynającym się już 18 września PROGRAMIE) – bardzo szybko zauważysz pierwsze owoce swojego stawiennictwa i nie muszę chyba dodawać jak one pysznieeeee smakują!!!

 

CZUJESZ TO? KONIECZNIE PODZIEL SIĘ TYM WPISEM- NIECH NIESIE SPOKÓJ I ZAUFANIE! 

 

 

By | 2018-09-14T10:33:29+00:00 Wrzesień 14th, 2018|Świadomość|0 Comments

Dodaj komentarz